Skrzyżowałam ręce na piersi i popatrzałam na drzewa, które rosły po mojej lewej stronie. Zastanawiałem się, czy z nim biegać.
- Ok. jak chcesz. Tylko nie używaj tej swojej nadprzyrodzonej szybkości.
– rzekłam wymijając do i zaczynając biec. Chłopak pobiegł za mną.
- Dlaczego? – zapytał śmiejąc się.
- Po pierwsze nie chcę się wkurzać od rana. Po drugie mam swoje dwa noże. – mruknęłam z dumą patrząc kątem oka na chłopaka.
- Po co Ci noże?
- Do rzucania matołku.
( Brian ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz