Oczywiście pan Naconi nie ominął okazji, żeby zrobić mi kazanie. Nie rozumiem, po co robić z tego taką aferę?
Oczywiście obiecałam poprawę i tak dalej.
- Gdyby nie to, panno Underworld, że przez pierwsze lata wampirzego
życia polowałaś i nie miałaś świadomości zakazu, wyciągnięte by zostały
konsekwencje. Ale pamiętaj! Następnym razem, gdy zaatakujesz człowieka
nie będę już taki pobłażliwy - dodał przeszywając mnie wzrokiem - A
teraz wracaj do swoich zajęć i poproś po drodze Brian;a, by tu wstąpił.
Błyskawicznie opuściłam gabinet dyrektorski. Po drodze wpadłam do pokoju Brian'a.
- Masz kłopoty - powiedziałam
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz