Byłam już w tej akademii od jakiegoś czasu. Poznałam Alysson, którą
nawet lubiłam, choć trochę było mi trudno. Raczej nie rozmawiałam z
nikim innym, w końcu byłam typem samotnika.
Pewnego dnia, po tych wyczerpujących i nudnych lekcjach chciałam pójść w
jakieś odosobnione miejsce. Wymknęłam się po zmroku z akademii z moim
mieczem przy boku i z wampirzą szybkością pobiegłam na łąkę oddaloną o
kilka kilometrów. Tu mogłam w spokoju zostać sama.
Zaczęłam trenować ruchy z mieczem, ćwiczyłam tak przez kilka minut gdy
nagle zamist słysząc ruch miecza, przecinającego powietrze, usłyszałam i
poczułam jak uderza o innego ostrze. Cofnęłam się z mieczem w gotowości
ataku...
<Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz