-Tak, bardzo dużo sugeruję - wstałam z ziemi- I lepiej żebyś nie
usłyszał jakie jest moje zdane o tobie - Wróciłam do szatni i wzięłam
prysznic w wampirzym tempie, przebrałam się. Wyszłam stamtąd i odrazu
skierowałam się do pokoju. Miałam nadzieję, że choć na chwilę zaznam
spokoju.
Położyłam się na łóżku tępo wpatrując się w sufit. Zaczynałam się tu
czuć jak w więzieniu. Nagle mój wzrok padł na otwarte okno.
Może pójdę na mały spacerek... Nie zastanawiałam się długo, bo
usłyszałam kroki za drzwiami. Wyskoczyłam przez okno, zwinnie zeskakując
na ziemię.
To była jedyna szansa aby odejść z tego miejsca. Pobiegłam w wampirzym
tempie kilka kilometrów, a gdy upewniłam się, że nikogo przy mnie nie
ma, usiadłam po dużym dębem i poczułam jak łza spływa mi po policzku.
Nie chciałam się rozklejać.
W tych wszystkich trudnościach i koszmarach w moim życiu, pobyt w tej
akademii był chyba najgorszy. Narzucono mi zasady, naukę i pobyt
tutaj... Czułam, że to nie moje miejsce. Może jednak było mi dane bycie
samą...
<Brian? Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz