-Praktycznie, od zawsze- spojrzałam w niebo- Doskonale tą sztukę coraz
bardziej. Musiałam się nauczyć tego aby przetrwać w tym pełnym zgrozy
świecie.- wyjęłam niezauważalnym ruchem nóż i rzuciłam prosto w środek
drzewa oddalonego od nas o jakieś 200 metrów -Nadal nie uważam, że
jestem w tym dobra.
Nie wiedziałam dlaczego nagle zaczęłam tyle mówić i to jeszcze do osoby,
której tak dobrze jeszcze nie znałam. Ale jedno na pewno wiedziałam, że
jej ufam.
Gdy doszliśmy do drzewa w które rzuciłam, wyciągnęłam z niego ostrze i zwróciłam się do Alysson.
-Teraz ty... Opowiedz coś o sobie- wdrapałyśmy się na jedno z wyższych gałęzi i usiadłyśmy naprzeciwko siebie...
<Alysson?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz