- Cieszę się bardzo. - powiedziałem do dziewczyny.
- No to...
- Ale do lasu nie idziemy.
- To co będziemy robić? - zapytała.
- Może pójdziemy do pokoju wspólnego ras? - zaproponowałem.
- Dobry pomysł.
- No widzisz?
- Ale w lesie... - zaczęła dalej mówić.
Po chwili byliśmy już w pokoju. Usiedliśmy na kanapie. Było tam trochę osób. Nagle jedna z nich się do nas odezwała.
Ktoś? Selene?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz