-Dzięki. Nie wiedziałam, że masz taki apetyt. Mi zazwyczaj wystarczy
jeden... - wytarłam z siebie krew po czym spojrzałam na ofiary-
Biedactwa - udałam zasmuconą po czym roześmiałam się - Teraz trzeba
wykombinować dobrą wymówkę dlaczego nas nie było.
Poprawiłam rozczochrane włosy. Po czym spojrzałam na Selene.
Musimy już wracać...
Pobiegłyśmy wampirzą szybkością do naszych pokoi i wślizgnęłyśmy przez
okno do pokoju. Lecz nagle poczułam, że nie jesteśmy same. Obróciłam się
w stronę drzwi i stał tam...
<Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz