Zaciągnęłam przerażonego i wijącego się chłopaka w głębszą część zaułku.
Nie wiedział co się dzieje i próbował uciec, ale unieruchomiłam go i
szepnęłam mu do ucha:
-Spokojnie, nie będzie boleć - uśmiechnęłam się chytrze. Nie powstrzymywałam się długo od narastającego głodu.
Pocałowałam miejsce w które miałam go zaraz ukąsić po czym wbiłam swoje
ostre kły w jego bladą skórę powoli wysysając z niego życie.
Chłopak, a raczej jego ciało opadło na ziemię, gdy skończyłam.
-Pyszne- moje oczy znów zaświeciły na niebiesko.
Wzięłam jego suche zwłoki i włożyłam do wielkiego kontenera, który również był w zaułku.
Spojrzałam z uśmiechem na Selene...
<Selene?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz