czwartek, 2 lipca 2015

Od Seeley do Sebastiana

Popatrzyłam na chłopaka i zaśmiałam się.
-Konstruujesz bombe atomową czy jak?
-Nie do końca, ale prawie-zaśmiał sie.
-Czyli ja musze zacząć budować schron. Okey. Dobrze wiedzieć-mówiłam rozbawiona. Sebastian tylko się uśmiechnął. Przyjrzałam mu się uważniej.
-Nie masz głowy do imion, prawda?-spytałam z uśmiechem mrużąc oczy. Zerknął na mnie nieco zdziwony. Nie przejęłam się tym i kontunuowałam.-Widziałam jak patrzyłeś na plakietke z imieniem u sprzedawcy. Twierdzisz, że byłeś już tam trzeci raz, a jednak nie zapamiętałeś imienia. Gdyby normalny człowiek odwiedził kogoś trzy razy tego samwgo dnia na pewno zapamiętałby jego imie, ale nie ty. Dowodzi to tego, że nie masz pamięci do imion-zakończyłam szerokim uśmiechem.
-No brawo, Sherlock'u.
-Ciekawa jestem czy pamiętasz moje imię-zaśmiałam się.

Sebastian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz