Nie byłam pewna, czy podzielić się z Seeley swoimi przypuszczeniami. Mogłam się mylić... chciałam się mylić. Zresztą, w tej chwili nie mogłam racjonalnie myśleć, tak bardzo byłam głodna. Mój żołądek błagał o jedzenie i myślałam, że zaraz umrę, jeśli czegoś nie przełknę, dlatego szybko zrobiłam kilka kęsów bułki.
- Jeśli to coś naprawdę poluje na mnie... - zaczęłam, zastanawiając się jak ubrać w słowa to, co chciałam powiedzieć. Bałam się reakcji Seeley, ale musiałam jej zaufać - nie miałam nikogo innego. - To być może to ten sam wilkołak, który zaatakował mnie wtedy... wiesz, kiedy sama stałam się tym stworzeniem.
- Tylko dlaczego chciałby cię zabić? - Zastanowiła się dziewczyna. Wiedziałam, że uporczywie szuka jakiegoś logicznego wytłumaczenia, jednak sama go nie znałam. Nie miałam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.
- Nie mam pojęcia - pokręciłam przecząco głową. Jeśli ta istota chciała mnie zabić mogła przecież to zrobić już za pierwszym razem. Po co pozwoliła mi żyć?
Seeley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz