czwartek, 2 lipca 2015

Od Sebastiana do Seeley

-Seeley Sparks- odrzekłem cicho
-Okey, ale skąd znasz moje nazwisko?- zdziwiła się
-Rysowałem podczas lekcji, każdej. Mimo iż skupiam się wtedy tylko na tym co wykonuję to wolę wiedzieć kogo mam w klasie.
-Jesteś...-zaczęła
-Bystry, ambitny, szczery lub po prostu wspaniały?-uniosłem brew
-Teraz to bardziej narcystyczny
-Nie potrzebuję aż tylu komplementów. -rzekłem
-Masz ego
-Wiem. Mam też pytanie. Kiedy zaczniesz budować ten schron?
-Bunkr przeciwatomowy?
-Najlepiej, jeśli coś pójdzie nie tak. Wiesz, źle się to może skończyć- zaśmialiśmy się- Chociaż mi wszystko idzie dobrze to i tak lepiej zgromadź zapasy, schowaj pod ziemią różne rzeczy
-No na przykład jakie?
-No nie wiem, jedzenie, rodzinę- ona jest ważna, chłopaka czy co tam chcesz. Albo zwierzątka. Tylko przyda ci się naprawdę solidny bunkier
-Boże, aż tak jesteś pewny siebie
-Jeśli wcielę w życie mój plan i dostanę możliwość zbudowania mojego małego wynalazku, to bedzie super! Ale i tak niebezpiecznie, bo promieniowanie i bla, bla, bla. Zresztą wszystko obliczyłem. Tylko jak się tym oberwie, to już po tobie jeśli jesteś słaby, bądź zwykłym człowiekiem- powiedziałem

Seeley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz