Pokiwałam w zamyśleniu głową. Ucieszyłam się, że Seeley chce mi pomóc, jeśli jednak moje podejrzenia miały się sprawdzić, szperanie w bibliotece nic nam nie mogło pomóc.
- W porządku - zgodziłam się, a potem razem z dziewczyną ruszyłam w stronę stołówki. Korytarze były opustoszałe, dlatego podejrzewałam, że większość mieszkańców Akademii siedzi już w swoich pokojach. I dobrze, mogłam swobodnie rozmawiać z Seeley, bez obaw, że kto nas podsłucha.
- Kurczę, mogłam tam zostać - mruknęłam, po części do siebie, a po części do koleżanki. Jeśli to coś przyszło tutaj za mną, powinnam postawić na bezpośrednią konfrontację, a nie uciekać przy pierwszej lepszej okazji. - Gdyby nie ten deszcz...
- Zwariowałaś? - Zawołała Seeley, wchodząc na stołówkę. Powiedziała to trochę za głośno, dlatego kilka osób odwróciło głowy w naszą stronę. Spiorunowałam ich wzrokiem, dlatego poniechali interesowania się nami...
Seeley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz