piątek, 3 lipca 2015

Od Seeley do Sebastiana

Popatrzyłam na niego przekręcając głowę w prawo.
-Budujesz broń masowego rażenia?-zaśmiałam się.
-Może. Jeśli tak to na tobie to wypróbuję zgoda?
-Ja się zgadzam, nie wiem tylko co inni na to-parsknęłam śmiechem-A teraz na serio. Co budujesz?
-Pistolet atomowy-powiedział chłopak z poważną miną.
-Sebastian!-zawołałam ze śmiechem. Wchodziliśmy właśnie na teren akademii.
-Ja serio ciebie pytam, ale skoro nie chcesz mi powiedzieć to możesz mi pokazać, wcale się nie obrażę.
-No nie wiem.. A wytrzymasz w pokoju z tak wspaniałą osobą jaką jestem?-spytał z uśmiechem.
-Postaram się-zaśmiałam się już po raz enty podczas naszej rozmowy-Ale nie obiecuje, że nie wyskoczę przez okno-mrugnęłam do niego gdy wchodziliśmy do budynku.

Sebastian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz