-Jestem niezdecydowana. Chyba wezmę.. Kanapkę-wzięłam pierwszą lepszą z mięsem. Ostatnio mój wewnętrzny wilk upominał sie o swoje coraz częściej. To o przebieżki dwa razy dziennie, to o polowanie, to znowu o jedzenie z mięsem.. Pokręciłam głową i usiadłam przy najbliższym stoliku. Po chwili dołączyła do mnie Marta z kubkiem kawy. Wgryzłam się w kanapke i przymknęłam oczy. Uwielbiałam tak jeść. Jedzenie smakowało wtedy podwójnie.
-To gdzie potem pójdziemy?-spytała dziewczyna popijając kawę. Wzruszyłam ramionami przeżuwając kanapkę.
-Jest jezioro, jest las.. Jest też miasto-wyliczałam na palcach-Pójdziemy tam gdzie wolisz. Mnie jest wszystko jedno, grunt, że wyjdę-posłałam dziewczynie uśmiech.
Marta? Za późna godzina na myślenie .-.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz