-Najwyżej ścianę rozwalę aby moja zajebistość się tam zmieściła- zaśmiałem się
-To coś strzela i robisz to z takiego sprzętu?-zaczęliśmy wychodzić po schodach
-Nie strzela. Nie mam wystarczającej mocy i dobrych rzeczy. Cóż, zwykłe rupiecie muszą wystarczyć.
-Co jeszcze poznosiłeś?
-Tę wieżę, laptopy 2x, i z trzy telefony. No, a stal już wytopiłem w kształty żeby to tylko potem połączyć.
-Przygotowany widzę
-Muszę być-weszliśmy do pokoju. Odłożyłem pudełko na łóżko, koło innych
rzeczy. Wyjąłem teczkę schowaną w materacu i pokazałem Seel o co mi
chodzi
-Rękawica?
-Nie taka zwykła- zaśmiałem się. W moich rękach to może być nawet broń
do zabijania- wziąłem jakbłko z biurka i zacząłem je jeść- Mam na biurku
jeszcze 2 chcesz?-spytałem się
Seeley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz