środa, 1 lipca 2015

Od Marty do Royce

-Marta-powiedziałam cicho i spojrzałam na wysokiego chłopaka- chyba już wszyscy mnie przerośli- zaśmiałam się
-Heh, miło cię poznać. Szukasz tu czegoś?
-No właśnie. Przechodziłam koło recepcji [czy jak to tam zwą] i miałam to zanieść pod ten adres-pokazałam mu kopertę. -Nie otwierałam.
-Dziwne, może dali ci zły adres?-spojrzał na mnie
Dostałam sms-a.. „Strzelałem na ślepo, ale mam nadzieję, że kogoś poznasz~Phil”
-Skąd on ma mój numer?-wysyczałam cicho
-Co?
-Nie, nic. Po prostu zawsze ktoś próbuje mnie z kimś zaprzyjaźnić. Cóż, takiego mam opiekuna. Nieważne. Wybacz, że zrobiłam zamieszanie. Lepiej pójdę. To może do potem- uśmiechnęłam się.
Chyba już wszyscy uważają, że nie będę potrafiła sobie znaleźć znajomych!

Royce?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz