czwartek, 2 lipca 2015

Od Marty do Seeley

-To mam pomysł- zaczęłam- Znasz całe okolice?
-Nie dokładnie. Nie wszędzie byłam
-To dobrze. Pójdziemy gdzieś, odkryjemy coś nowego!-wzięłam kolejne dwa łyki kawy
-A przy okazji się zgubimy- zaśmiała się
-Jesteś wilkiem, poza tym nie wiesz co mi znajomi z agencji zrobili- zaczęłam.
-Opowiadaj, jeśli chcesz
-Cóż. Mój bliski przyjaciel uknuł ten spisek. Dosypał mi tabletek usypiających do napoju, a gdy zasnęłam wywieźli mnie 50 kilometrów w głąb jakiegoś lasu. Nie wiedziałam gdzie jestem. Do tego zostawili mnie bez żadnych urządzeń. Miałam na sobie tylko strój do biegania
-Nie wierzę, że dotarłaś
-Chciałabym ci powiedzieć z konkretami, ale nie wiem czy mogę- zaśmiałam się- Przynajmniej jak dotarłam to oni sprzątali salę, którą ze złoci spaliłam. A tobie jakie głupoty robili?-uniosłam brew

Seeley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz