- Bo to jest prawda. nie znam Ciebie nie wiadomo jak długo, ale nie sądzę, żebyś był niemiły - powiedziałam szczerze.
- Dziękuję - uśmiechnął się szelmowsko.
- Ale ten Sebstian chyba nie może być aż taki zły...
- Bronisz go? - spytał.
- Yyy. Nie. To znaczy chyba nikogo nie powinniśmy obgadywać.
- Nie przesadzaj. Od kiedy jesteś święta? Bynajmniej na taką nie wyglądasz.
- Za dużo marudzisz. Jesteś głodny?
Ivan ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz