Spojrzałam na niego lekko się uśmiechając. Wtem rozejrzałam się po pomieszczeniu.
- Urodziłam się nie w New Yorku. Jestem córką bogatej pary to znaczy byłam. – powiedziałam smutno.
- Co się stało? – zapytał niepewnie.
- Zamordowano ich Johnny. – szepnęłam. Nie lubiłam o tym mówić.
- Przykro mi Alysson.
- Dzięki. – rzekłam dodając. - W szkole byłam popularna i lubiana, ale i
tak miałam wrogów. Pewnego dnia dowiedziałam się, że moich rodziców
zamordowano. Odziedziczyłam po nich fortunę a firmę przejął mój wuj. Po
tym dniu nie byłam już taka sama. Zamknęłam się w sobie i przez to
straciłam popularność. Pewnego dnia szła nocą w czasie pełni ulicami New
Yorku do domu. Po chwili ktoś lub coś mnie zaatakował. I tak jej życie
się zmieniło, ponieważ stałą się wilkołakiem. Obudziłam się rano w
jakimś zaułku zakrwawiona.
( Johnny ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz